Świadectwo z Kalisza

Mimo, że była to już XVII pielgrzymka Domowego Kościoła do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, a my w Ruchu jesteśmy 9 lat, to pierwszy raz „odwiedziliśmy” tego - najczulszego opiekuna rodzin.

Wiele razy słyszeliśmy z Radia Maryja o pielgrzymkach do św. Józefa w Kaliszu, ale nigdy nie mieliśmy sposobności żeby tam być. Trzeba było dnia wspólnoty u Ojców Bernardynów przy ul. Willowej w Lublinie, aby spotkać tam Basię i Rysia Kosów, którzy zaproponowali nam tę pielgrzymkę. Mając od dłuższego czasu potrzebę duszy aby być w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu i modlić się za jego wstawiennictwem, natychmiast z wielką radością propozycję przyjęliśmy. Nasz entuzjazm wynikający z faktu, że pojedziemy do św. Józefa „Kaliskiego” chyba udzielił się Ani i Markowi Kopackim, którzy także się zgłosili na tę pielgrzymkę, z czego my się cieszyliśmy.


Niezależnie od tego, że nad ranem wyjeżdżaliśmy z Lublina i wieźliśmy do św. Józefa cały bagaż swoich – osobistych, rodzinnych i „kręgowych” trosk i kłopotów, z którymi chcieliśmy się podzielić ze Świętym i prosić o radę, to nikt nie był smutny, ani ponury. Żyliśmy już bliskim spotkaniem z troskliwym opiekunem rodzin. Szybko też duch wspólnoty się objawił i nikt nie był samotny. Towarzyszyła nam modlitwa, śpiew, żarty, dowcipy, a także rozmowy, m.in. z kapłanem, aby się nico poznać i zawiązać pełniejszą wspólnotę.

Kalisz powitał nas parną, wręcz monsunową pogodą, która utrudniała nam trochę skupienie w trakcie konferencji nt. Co możemy zrobić jako rodzice w obliczu zagrożeń wynikających z ideologii gender głoszonej przez księdza Sławomira Kostrzewy z archidiecezji poznańskiej. Jest to zagadnienie bardzo istotne dla rodzin w kontekście rozwoju najmłodszych, którzy nie są w stanie sami się przed tą ideologią obronić.
Niezwykle cenną była dla nas ta konferencja.

DSC05267


Prelegent ukazał powagę zagrożenia dla życia i rodziny, jakim dziś jest ideologia gender, opierane na niej programy szkolne i przedszkolne oraz forsowane pod jej wpływem regulacje prawne. W trakcie wystąpienia okazało się, że nie zdajemy sobie sprawy ze skali zjawiska oraz metod jego przenikania do świadomości. Jeszcze przed konferencją panował pogląd wyrażany w rozmowach, że na szczęście w środowisku naszego życia i miejscach pracy nic takiego nie ma miejsca. Tymczasem szybko się okazało, że ta zgubna ideologia niepostrzeżenie przenika do naszych umysłów pod hasłami tolerancji oraz w następstwie mylnie pojmowanej równości. Kiedy prelegent ukazywał podstępne mechanizmy przebudowy mentalności zwłaszcza młodego pokolenia i podawał przykłady życiowych dramatów, zrozumieliśmy że my, którzy cieszymy się darem zdrowej rodziny, jesteśmy powołani do działania aby inni nie zostali jego pozbawieni. Niebezpieczeństwo polega na złudzeniu, że przewrotne propozycje, zmiany płuci, związków homoseksualnych, czy eksperymentów seksualnych jako absurdalne nie upowszechnią się w polskim społeczeństwie. A jednak one się już szerzą w podświadomości najmłodszych, którym ukazywane są alternatywne wzorce życia i niestereotypowe zachowania jako równoprawne. Do tego celu wykorzystane są najbardziej sugestywne technologie medialne, z internetem na czele. Przed ich ingerencją w naszą wrażliwość, a nie tylko dzieci, niejednokrotnie nawet dorośli nie są w stanie się uchronić. Niemal na każdym kroku jesteśmy bombardowani nieprzyzwoitością, która nie spotykając się ze sprzeciwem, staje się normą. W dobrze pojętym interesie społecznym i własnym mamy moralny obowiązek, a zarazem ustawowe prawo, aby np. domagać się usuwania z miejsc publicznych treści pornograficznych, W przypadkach zaś szczególnie drastycznych przekazów np. reklamowych, może powinniśmy wzorem amerykańskim zacząć dochodzić wysokich odszkodowań z tytułu poniesionego uszczerbku na zdrowiu psychicznym, co w przypadku dzieci ma często miejsce. Nie możemy być bezczynni i bezmyślni, kiedy nawet już w szkołach i przedszkolach deprawowane są lub za chwilę będą deprawowane nasze dzieci przez seksedukatorów opłacanych ze środków publicznych krajowych i zagranicznych. Kiedy zaś pozostaniemy obojętni zacznie obowiązywać prawo, któremu już nie będziemy w stanie się sprzeciwić, takie jak Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która pozorując zwalczanie patologii w jednym zakresie forsuje wynaturzenia w o wiele szerszym zakresie. Już w artykule pierwszym mówi ona o płci społeczno-kulturowej, różnej od płci biologicznej. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby domyśleć się jakie z tego wynikną problemy na miarę cywilizacyjną. Dlatego bez wahania udzieliliśmy pisemnego poparcia prowadzonej akcji obywatelskiej.

Msza Święta sprawowana była w intencji śp. Siostry Jadwigi Skudro w setną rocznicę Jej urodzin. W homilii zwrócono uwagę na to, że Siostra zawsze i mocno i dużo bardziej akcentowała potrzebę zabiegania o więź z Chrystusem, aniżeli koncentrowania się na obnażaniu zła w świecie.

DSC05268


Bezpośrednio po Mszy Św. nastąpił akt zawierzenia małżeństw i rodzin oraz całego Domowego Kościoła Świętemu Józefowi. Był to akt brzemienny w treści i uroczysty w formie. Z ufnością oddaliśmy siebie i nasze rodziny w opiekę głowy Świętej Rodziny. Wierzymy bowiem, że tak jak opiekował się Rodziną Świętą także i nad naszą będzie czuwał. Ten fakt ubogaca naszą duchowość.
Ostatnim punktem programu były świadectwa dotyczące życia i posługi Siostry Jadwigi Skudro. Zwracano uwagę, że Siostra lubiła opowiadać i dużo opowiadała. Prawdopodobnie chciała w ten sposób przekazać spuściznę młodszemu pokoleniu i zaszczepić ducha Domowego Kościoła, a także przekazać wiedzę i doświadczenie w organizowaniu i prowadzeniu tego Dzieła. Dzięki temu my jako młodsze pokolenie mamy wyobrażenie, jak powinien funkcjonować i rozwijać się Domowy Kościół. Ponadto podkreślano, że Siostra zwracała słuchaczom uwagę na relacje z miejscową parafią i jej proboszczem, a także na zaangażowanie w posługi w swojej parafii członków poszczególnych kręgów.

Słuchając tych świadectw zrozumieliśmy, że Siostra Jadwiga całą siebie oddała na służbę Panu Bogu przez Ruch Światło-Życie. Żadnych obowiązków nie odmawiała. Ufamy, że cieszy się teraz chwałą Boga odbierając nagrodę wieczną. Służyła Bogu przez małżeństwa i rodziny budując jednocześnie cywilizację miłości.

Należy ufać, że Jej posługa przyniosła i będzie przynosić obfite owoce w postaci wielu małżeństw uchronionych od rozpadu, dzieci szczęśliwszych i pogodniejszych, a przede wszystkim nakierowanych na bożą ścieżkę życia.

Małgorzata i Jacek Janowscy

DSC05269