Częstochowa III st. - zdjęcia, filmik i świadectwo

Zachęcamy do obejrzenia zdjęć i przeczytania świadectwa z Oazy Rodzin III st. jaka odbyła się w wakacje w Częstochowie. Na szczególną uwagę zasługuje piękne świadectwo Kamili i Michała oraz filmik, na którym występuje ks. bp Antoni Długosz - biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który odwiedził wspólnotę rekolekcyjną.

Galeria zdjęć - tutaj

 


Świadectwo Kamili i Michała
:

W ostatnie wakacje dane nam było uczestniczyć w rekolekcjach Oazy III st. Domowego Kościoła w Częstochowie. Wybraliśmy się tam całą naszą rodziną – my i nasze dzieci (Maja, Maciek, Bartek i Ania).

Sama decyzja o wybraniu się na III stopień była dla nas trudna, choć pomysł zrodził się już jakiś czas temu. Po ludzku nie wyobrażaliśmy sobie pojechania na „trójkę” z czwórką dzieci. Nasze dotychczasowe doświadczenia przeżywania rekolekcji z dziećmi były bardzo trudne. Dodatkowo zostaliśmy poproszeni o posługę pary muzycznej. Zaufaliśmy jednak tym razem całkowicie Bogu. Czuliśmy, że On to zaplanował i skoro ten czas oddaliśmy Jemu, to jesteśmy w Jego rękach i będzie nas wspomagał. I rzeczywiście już od pierwszych dni Pan Bóg pokazywał nam jak bardzo się o nas troszczy.

Najpierw już w dzień przyjazdu podczas zawiązania wspólnoty, Pan Bóg bardzo namacalnie posłużył się parą prowadzącą. Uderzyło mnie bowiem, kiedy to Robert powiedział, że skoro rekolekcje trwają aż 2 tygodnie, mamy prawo oczekiwać i prosić Boga, by dał nam poznać i odczuć owoce tych rekolekcji już podczas ich trwania. Uchwyciłam się więc tych słów i z wiarą prosiłam Pana Boga, by mi pokazał konkretne owoce naszych rekolekcji. Moja modlitwa została wysłuchana. Najpierw Pan Bóg bardzo mocno pokazywał mi poprzez przykład św. Piotra, czy św. Pawła, że Kościół to wspólnota ludzi słabych, grzesznych, że Jezus powołuje właśnie grzeszników, Pawła – mordercę i prześladowcę, który nazywa siebie „poronionym płodem”, oraz Piotra, który się Go zaparł. Bardzo dobrze odnalazłam się w osobie św. Piotra. Ja również jestem często taka zapalczywa, nie raz mówiłam co ja dla Jezusa nie zrobię, a potem, kiedy przychodziła jakaś walka albo trud, upadałam, zwyciężał lęk, egoizm. Strasznie się z tym czułam. Szatan niejednokrotnie wmawiał mi, że jestem do niczego, że Jezus takim kimś jak ja nie będzie chciał się posługiwać. I wówczas piątego dnia rekolekcji stanęła przede mną postać św. Piotra i fragment Ewangelii, kiedy Jezus już po Swoim zmartwychwstaniu powołuje Piotra. On doskonale wie, że Piotr Go zdradził, że się Go wyparł, a mimo to nie brzydzi się nim, ale ogarnia miłością. Pan Bóg przypomniał mi o Swoim wielkim miłosierdziu i wlał w moje serce nadzieję.

Innym błogosławieństwem dla nas tego świętego czasu były codzienne dialogi małżeńskie. Pan Bóg budował naszą małżeńską jedność, która w ostatnich latach osłabła. Na nowo stawaliśmy się sobie bliscy, poruszaliśmy ważne tematy, problemy, a Pan Bóg uczył nas otwierać się na siebie. Bardzo nas to umocniło.

Kolejnym owocem tych rekolekcji, to była przemiana naszych dzieci. Świetnie odnalazły się w tym miejscu. Ani razu nie usłyszeliśmy, ze chcą wracać do domu. To, o co obawialiśmy się najbardziej, czyli codzienne wyjazdy na msze św. w różnych kościołach, były dla nich urozmaiceniem i możliwością poznania wielu miejsc, spotkania różnych ciekawych osób. Nasz starszy syn Maciek zaczął po długiej przerwie służyć do mszy i czerpie z tego radość. Dziękujemy Panu Bogu za dar wspaniałej diakonii wychowawczej, która nie tylko opiekowała się naszymi dziećmi, ale przybliżała im pojęcie wspólnoty, a także dawała im możliwość realnego jej doświadczenia, tak że z wielką chęcią razem się spotykali.

Także i nam dane było doświadczyć wspólnoty. Już od pierwszych dni nie czuliśmy żadnych barier, staliśmy się sobie bliscy, choć kilka dni wcześniej jeszcze nawet się nie znaliśmy. Wspaniali, życzliwi ludzie, pełni wiary i chęci dzielenia się sobą sprawili, że mogliśmy doświadczyć Boga żywego. Nieustannie brzmiały we mnie słowa pieśni: „Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego”. I rzeczywiście tak było. Ciężko było wracać, a teraz niejednokrotnie z dziećmi wspominamy ten czas i tęsknimy, czekając na kolejne rekolekcje.

Za to wszystko czego Pan Bóg w nas dokonał i za ten piękny czas jakim zostaliśmy obdarowani – Chwała Panu!

Kamila i Michał